Gdy pierwszy raz przeczytałem - a była to notka o uruchomieniu wiosną ścieżki rowerowej, wiodącej po prawym brzegu, wśród praskich Krzunów - o tym, że pod mostem Poniatowskiego, w wodach Wisły znajdują się resztki przedwojennej konstrukcji mostu, którą to konstrukcję można ujrzeć przy niskich stanach wody, pomyślałem: "To jest to!". Wybierałem się w ten rejon z aparatem w czerwcu - wszak wtedy wody było bardzo mało - ale nie udało mi się. W końcu, wczoraj - przynaglony publikacjami w mediach o tym, że "wynurzyło się z wody" - postanowiłem naocznie przekonać się, o czym jest mowa.
To toto podłużne, walcowate - latarnia? Rura jakaś odwadniająca? Za moimi plecami jakiś facet po trzydziestce patrzy, milczy, w końcu mówi: "Kawałek historii, prawda?" Niedługo potem przychodzi matka z dzieckiem i pokazuje młodemu warszawiakowi historię tego miasta...
Kapitalne miejsce! Tak, Warszawa ma swoją Atlantydę - bo jak inaczej nazwać niezwykły relikt przeszłości, przeszłości nieodległej, ale w Warszawie jest to przeszłość o "lata świetlne" oddalona? Relikt, który nie zawsze jest dostępny dla zwykłego turysty z aparatem. Trzeba do niego się dostać, przebyć niestandardową drogę, trzeba wreszcie wypatrywać Wisłę i jej poziom - bo most "wynurza" się tylko przy bardzo niskim stanie wody.
Polecam każdemu, kto ma możliwość - chodź nad Wisłę i zobacz na własne oczy magiczny, namacalny fragment dawnej Warszawy! Dlaczego magiczny? Bo taka sterta żelastwa, nietknięta od niemal 70 lat, leżąca prawie w środku miasta - to tak jakby jakiś "desant z kosmosu", to kontakt z tamtą Warszawą. Tak jakby nagle w centrum miasta "wynurzyła się z gruzów" zabudowa getta albo wielkomiejskie kamienice Marszałkowskiej. Tym bardziej radzę się spieszyć, bo poziom wody może się podnieść - a wtedy wszystko zniknie znów pod wodą do następnego lata. (Historia prawie jak z sezamem w bajce.)
Warto wybrać się nad Wisłę także dlatego, że Wisła to jest coś dla Warszawy bardzo ważnego, a jednocześnie wciąż niedocenionego. Jest co prawda wspomniana plaża na praskim brzegu, dzięki tunelowi Wisłostrady i zabudowaniom Centrum Nauki Kopernik Powiśle "przypełzło" w stronę Wisły. To wciąż mało, a powodów, by ku Wiśle się zwrócić jest mnóstwo - ot, choćby takie niezwykłe rzeczy jak relikty starego mostu Poniatowskiego, wynurzające się z wody...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz